wtorek, 31 sierpnia 2010

liceum&technikum

"Jak przetrwać w Liceum bądź Technikum ".
No cóż, będąc nieskromnym, powiem że mam niejakie doświadczenie.

A więc, jak żyć by przeżyć ?

Zasada 1: Nie bądź lamusem. Nikt nie lubi cweli siedzących pod
scianą którzy nie otwierają do nikogo mordy. Gadaj, rozmawiaj itp.
Nawet jak wyjdziesz na idiotę to przynajmniej na takiego co umie
mówić.

Zasada 2: Grupa to podstawa. Jeżeli chcesz owocnie przeżyć 3 lata lub 4 lata
(lub więcej jeżeli jesteś debilem) w w szkole średniej, musisz mieć swoją grupę.
Ludziom "przebojowym" jest to nie potrzebne bo ich grupą jest cała
szkoła, ale nie oto chodzi. Musisz wynaleźć sobie 2-4 osoby z
podobnymi poglądami itp. Uważaj! Unikaj towarzystwa geeków i
lamusków bo sprowadzisz na siebie zagładę. Lepiej już zaznajomić się z dresami niż fanami Star Treka.

Zasada 3: Kiedy trzeba, bądz chamski. Jak ktoś ci pojedzie,
wal odrazu z grubej rury. Ludzie straszą ale rzadko kiedy rzucają się
na kogoś z łapami. Ktoś ci mówi że jesteś debil - powiedz że jego
matce wczoraj to nie przeszkadzało, itp. Nie można dać się zakopać.

Zasada 4: Przerwa to twój przyjaciel, więc korzystaj z niej a
nie siedź w sali. Spóźniajac się trochę na lekcje w otoczeniu kilku osób sprawiasz wrażenie luzaczka który ma co robić.

Zasada 5: Nie bądz sługusem. Nie daj się wrabiać
w przenieś/podaj. Raz w to wjebany, już sie nie wygrzebiesz.

Zasada 6: Nie zrywaj się. Prawda jest taka - im
więcej i dłużej jesteś w szkole tym lepiej. Można nic nie robić i ciągle
być nie przygotowanym ale ważne żeby ciągle być na lekcjach.
To zajebiście owocuje. Pozatym nic bardziej nie wkurwia nauczyciela
jak uczeń który nic nie robi ale jest na każdej lekcji i na koniec
ma 100% frekwencje.

Zasada 7: Rodzielaj szkołe a znajomych. Nie radzę sprowadzać
starych znajomych i poznawać ich z ludźmi ze szkoły. Bóg jeden wie
co z tego wyniknie. Lepiej mieć dwie grupy towarzyskie.

Zasada 8: Kłam. Kłam o sobie, o przeszłości, o wszystkim. Póki
poruszasz się w granicach "niesprawdzalności" tj. czegoś czego nie
można sprawdzić, jesteś bezpieczny. Dzieki temu będziesz miał
ciekawe historyjki do opowiedzenia itp. Pamiętaj żeby sie głupio nie
wjebać mówiąc np."mój tata to kosmonauta" a na zebranie przychodzi staruszek z cynglami na nosie.

Zasada 9: Żryj własne żarcie. Jeżeli podliczy sie balans wydanej
kasy na żarcie w szkołach, to krew człowieka zalewa. Nie warto, choć
czasem kusi. Lepiej nawpierdalać się przed wyjściem albo wziąść pół
lodówki ze sobą.

Zasada 10: Spryt=brak nauki. 12 lat szkoły wykreowało u mnie
zmysł, specjalną umiejętność pozwalającą na wyczuwanie zagrożenia
przed jego nastąpieniem (coś jak zmysł petera parkera). Odnosi się
to do nauki. Doskonale wiem na które sprawdziany się uczyć, na które
nie, na które robić sciągę, a na które ostro zakuć w dupe. Dzięki temu zaoszczedzam czas, energię i nerwy. Prawda jest taka, że na większość przedmiotów nie trzeba się uczyć. Wystarczyt napierdalać referatami, być na lekcjach, udzielać się (najlepiej błędnie czasami, to kreuje obraz takiego co nie wiem ale się pyta i stara się
dowiedzieć).

I to chyba tyle. Mógłbym takich zasad wypisać o wiele więcej, ale te
mi przyszły do głowy jako jedne z ważniejszych.

gdzieś dawno znalezione , odnowione.
Tak więc nie ma się czego bać Moi Drodzy ! bo to naprawdę nie jest takie złe jak wygląda!
4 Technikum mnie wita , nie boję się bo nie ma czego , będzie co będzie - maturę trzeba zdać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz