piątek, 27 sierpnia 2010

holidejs!

Kochane wakacje , owszem niestety lub stety i bez naszego wpływu na to , kończą się.
Dla niektórych czas przemyśleń , odpoczynku , pracy , podróżowania albo wszechobecnego zawodu uprawianego przez 80 % polskiej młodzieży tzw. OPIERDALANIA SIĘ , nie chcąc być być wyalienowanym również owy zawód uprawiałem , bo cóż miałem robić.
Drugie wakacje z kolei spędziłem w.... Krakowie !

KRAKÓW - jak sama nazwa wskazuje , synonim BURŻUJSTWA , kasy , luksusu , dorożek , kebabów i Lecha Ka.

INFRASTRUKTURA oraz KOMUNIKACJA tego miasta rozpierdala na łopatki , nie wierzysz ? PRZYJEDŹ!
Szybki tramwaj niczym Japoński Shinkansen pomknie z prędkościa 50 km/h by dowieść Cie tam gdzie zapragniesz + dzieci drące mordy , brak tlenu i Geriatra gratis!
Świetnie rozwinięta komunikacja PKP , połączenia ze wszystkimi miastami w polsce + bonus spóźnienia do paru godzin + jedziesz POSĄGIEM i antykiem z czasów PRL'u , niezapomniane uczucie.
Drogi zrobione na podobiznę dziurawego szwajcarskiego sera , jeździsz autem powyżej 200 000 pln ?
 załatw sobie lawetę .

Dla Wszystkich globetrotterów , ludzi szukających przygód niczym Indiana Jones i ludzi którzy się zajebiście nudzą a nie mają co ze sobą zrobić i ze swoimi słodkimi pieniążkami , zapraszam.!
Atrakcji co nie miara! m in. :

Smok Wawelski  - coś na podobiznę godzilli , małe tłuste dzieci robią sobie z nim zdjęcia co najmniej jakby był rodem z pokemonów.

Grobowiec Lecha Ka - no grzechem byłoby nie wspomnieć o czymś co wygląda jak pudełko zapałek i kryje w sobie tajemnice z dnia 10 kwietnia , czasami myślę że to tylko lodówka w której jest mieszka echo.

Kompleks Starego Miasta - Oh tak ! Już wszyscy właściciele knajpek/restauracji/hotelów znajdujących się na Rynku już zaciera rączki i próbuje włożyć największego cukierkowego kutasa do waszych ryjków byście tylko zostawili tam jak najwięcej pieniążków.

Kazimierz - ulubiona miejscówka antysemitów i nacjonalistów , a do tego w chuj drogo. - Jeśli czujesz się dość żydowsko lub masz dobrą głowę do interesów , musisz się tam udać!

Wawel - Dawna siedziba Królów Polski , dziś tylko ATRAKCJA turystyczna na której da się zarobić ile wlezie, zawsze w renowacji , wszędzie zabytkowe ogrodzenia rodem z budowy i nic ciekawego tam nie ma oprócz komnat w których wylewa się wręcz obraz dawnego burżujstwa Polaków.

Planty/Bulwary Wiślane - niby nic specjalnego(dla niektórych dość sentymentalne miejsce) , masa grubasów zapierdalająca na rolkach bądź rowerku.

Sukiennice - otwarte od 3 września , zobaczymy co się z tego wykluje , wcześniej mogłeś tam znaleźć dosłownie wszystko od jebanych futer z surykatek z Zambii po pamiątki z Wieliczki i wibratory z podobizną Smoka wawelskiego . Ogółem wielka inwestycja która kolejny raz trzepie kasę na Polaczkach i zagranicznych :)

a do tego drobnostki typu :

Kopiec Kraka - będąc tam pierwszy raz , naprawdę miejsce wywarło na mnie dobre wrażenie , samo położenie i magia miejsca , polecam.

Dolina Kobylańska - wapienie , jura krakowsko-częstochowska , dla ludzi którzy lubią bliski kontakt z naturą i dla ludzi którzy mają swoje zamiłowanie we wspinaczce.

Zakrzówek - dziś miejsce służy wyłącznie do tzw. menelstwa , od chuja butelek , petów , patyków i bóg wie czego , pod względem ilości utonięć drugie miejsce tuż po Kryspionowie, niby Lazurowe wody.. ale to TYLKO kolor.

i chyba tyle z tego jakże komercyjnego miasta ale z drugiej strony są pewne aspekty i sprawy w których inne miasta z Polski lub z Europy mogą nam pozazdrościć i klęknąć do miecza :)

Mamy od chuja zabytków należących do Światowego Dziedzictwa Kultury JUNESKO.
Mamy największy rynek w Europie , co prawda kwadraciak bo 200x200 .
W 2007 roku bodajże odwiedziło nas więcej turystów niż Paryż moi kochanie , więc mamy prestiż i renomę , a także respekt wobec innych.
i najważniejsze...
LUDZI ! wow  nie ? Aczkolwiek będąc gościem w różnych miastach w Polsce i w tych dużych i w tych nieco mniejszych , a naprawdę większość Polski zwiedziłem i wiele osób poznałem ,lecz  nigdzie indziej nie było tak zajebistych osób pod względem humoru,sentymentalności,mentalności i w ogóle pod każdym względem.

Powtórzę to pewnie nie raz , ale jestem zakochany w tym komercyjnym i wiejącym burżujstwem mieście , może przez to że jestem przywiązanych do miejsc które mają dla mnie ogromne znaczenie , mimo wszystko nie wyprowadziłbym się nigdy stąd , no chyba że Kaczyński znowu by został prezydentem , to ostatni w Polsce gasi światło :)


to chyba tyle

Ave KRAKÓW !

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz