Już nie piszę że wróciłem gdyż cały czas jestem obecny , żyję , trwam , egzystuję tylko nie mam po prostu czasu żeby dawać wam tą przyjemność czytania moich przemyśleń ,a tak na prawdę mam w chuj tego czasu tylko po prostu nie wiem jak ująć to wszystko co się w mojej głowie kotłuję i przelać to na posta na blogu. Jakoś ostatnio wena się mnie nie trzyma i nie wiem czy to wynik jakiegoś błędu ze strony mojego zachowania lub pory roku która jest tak nostalgiczna i monotonna w moim mniemaniu i wywiera na mnie taką presję że rutyna dnia codziennego odbija na mnie piętno i o tym tylko myślę. Nadal nie wiem jak to będzie z owym blogiem , gdyż posty pisane co miesiąc tak na odczep się nie mają racji bytu , więc postanowiłem iż będę pisał wtedy kiedy będę miał co pisać i kiedy będzie mi się chciało to napisać. Dziś tylko wspomnę o wczorajszym dniu mimo że obchody święta Dnia Niepodległości , mimo że mieszkam w tym zacofanym kraju , z kurewską mentalnością , skłonnością do głupoty , nie śledziłem żadnych wydarzeń które się w dniu wczorajszym działy - po prostu mnie to nie interesowało. Ale stojąc na przystanku akurat było kurewsko zimno tak napomnę , widząc to co się dzieję w mieście zrobiło na mnie dość duże wrażenie , mimo że widziałem może 4 auta na skrzyżowaniu w ciągu 20 min , no kurwa co nawiedziło miasto że ludzie boją się na ulicę wychodzić ? Aż napadła mnie wizualizacja typu "Meanwhile in Poland" gdzie jest pusto i takie krzaczki się toczą jak na dzikim zachodzie , no po prostu kurwa było pusto. W oczekiwaniu na niebiesko-białą żelazną trumnę na kołach , nie dość że zmarzłem to podsłuchałem PRZYPADKOWO rozmowę jakieś panny która nie miała chyba świadomości że ja jestem i stoję obok niej , mniej więcej wyglądało to tak : "Jak to , przecież dzisiaj jest święto i my mamy iść na kolację do nich? Przecież to państwowe święto , jak tak można" Dzięki Bogu miała słuchawki na uszach więc mogłem odetchnąć z ulgą i wypowiedzieć zaklęcie typu "Kurwa , ja pierdole" No kurwa czy to państwo nam narzuca jakieś granice ? normy ? przeciwwskazania ? Rozumiem gdyby była jeszcze komuna i nikomu nie można byłoby wyjść z domu ale CHRYSTE są jakieś granice których wymaga logika , mam odmówić spotkania ze znajomymi bo mam oglądać TVN24 z relacją obchodów z flagą Polski w ręce, rozumiem że każdy obchodzi to święto jak mu się podoba no ale jednak są granice. Do tego wsiadam do autobusu , myślę że MPK robiło sobię wczoraj jakieś psikusy mimo że nie było wczoraj prima aprilis gdyż każdy autobus którym jechałem spóźniał się o jakieś 5-7 min , rozumiem kurwa rozkład świąteczny ale do tego spóźnianie się , takie atrakcje tylko u nas , kiedy w Japoni , Shinkansen może się spóźnić co najwyżej 6 sekund.
To chyba tyle co do dnia wczorajszego , ogólnie mówiąc szykuje się wielka zmiana na nowy rok także bądźcie gotowi na druzgocące wieści ze strony mojej osoby , w sumie po tym mogą być mieszane uczucia ale życie to dziwka więc trzeba korzystać <3
Ave 11.11 !
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz